This text will be replaced by the flash music player.
José "Cheo" Feliciano Vega urodził się 3 lipca 1935 roku na ulicy Guadalupe w Ponce, Portoryko, uważany jako "głos uprzywilejowany" w świecie salsy. Jako dziecko zwykł tańczyć i grać na tumbadora ze swoimi przyjaciółmi, z których przypomina sobie Raúl Manfredi, wynalazcę tańca tornillo (śruba). Będąc małym chłopcem założył swój własny zespół, który nazwał "El Combo de las latas".
W 1949 rozpoczął studia muzyczne w Escuela Libre de Música "Juan Morel Campos" w Ponce, z marzeniem nauczenia się gry na gitarze i puzonie, mimo iż, zawsze był zainteresowany perkusją. "Byłem młodzieńcem kiedy otworzyli pierwszą szkołę muzyczną w miasteczku. Pamiętam, że dyrektorem był Librado Net, a klasy odbywały się w teatrze 'La Perla'. Julio Alvarado, który kierował Orquesta Casino Ponce, był moim pierwszym nauczycielem. Zabrało mi prawie trzy lata nauczenie się solfedżio i podstaw muzyki, ponieważ brakowało instrumentów do nauki, a kiedy w końcu pojawił się puzon, mój tata powiadomił nas, iż musimy wyjechać do Nowego Jorku, gdyż sytuacja w kraju pogarsza się" - opowiada sonero.
Tak jak historia wielu portorykańskich muzyków, Cheo Feliciano przeniósł się ze swoją rodziną do miasta Nowy Jork "dlatego, gdyż nie było pracy" w kraju. Przybywa do wielkiego miasta 13 września 1952 roku w wieku 17 lat, gdzie mieszka wraz z rodziną na ulicy 31, między Trzecią i Lexington, trzy przecznice od Empire State Building w wspólnocie irlandzkiej.
"Pierwsze doświadczenie w Nowym Jorku było bardzo niemiłe. Przeprowadziliśmy się do białej dzielnicy i byliśmy jak 'czarny pieprzyk', który wpadł do tej dzielnicy. Zaczęto obwiniać nas o wszystko co się tam wydarzało, przez co mieliśmy wiele trudności. Mieszkaliśmy tam przez rok, aż przenieśliśmy się na ulicę 110, do dzielnicy portorykańskiej" opowiada Feliciano.
Od momentu przybycia do miasta, Feliciano chciał dokończyć swoje przygotowanie akademickie, lecz jego drogi muzyczne skręciły w inna stronę, w chwili zapisania się do Zjednoczenia Muzyków Stanów Zjednoczonych, Lokal 802, na ulicy 52 i ósmej alei. Poza tym stracił chęci do nauki, kiedy okazało się, iż ma powtórzyć drugi rok ze względu na angielski - dlatego też porzucił szkołę.
Cheo Feliciano - który znał dobrze repertuar orkiestry Frank "Machito" Grillo, Arsenio Rodríguez, Tito Puente i Tito Rodríguez - zainteresował się grą na perkusji, ucząc się warsztatu u samego mistrza timbales - Francisco "Kako" Bastar, który ponadto ułatwił mu swój pierwszy wyjazd z zespołem na swoje pierwsze tournée muzyczne do miasta Quebec i Montreal w Kanadzie.
"Z Kako rozwinąłem moje umiejętności jako perkusista. To on zabierał mnie na próby, a raz poprosił mnie nawet, abym zastąpił go w podróży z grupą Ciro Rimac's Review dlatego, gdyż żenił się; i tak było to moje pierwsze doświadczenie w orkiestrze - mając zaledwie 18 lat" - wspomina.
Kilka miesięcy później przyłączył się jako conguero do Conjunto Marianaxi de Luis Cruz (przedtem znane jako Alfarola X), z którym robił sporadyczne przedstawienia, zawsze szukając sposobności do gry.
"Zawsze chciałem być blisko wielkich maestros, a w szczególności Tito Rodríguez, Machito (Frank Grillo), Tito Puente i Mon Rivera, dlatego też zająłem się przewozem ich waliz i pakunków. Zyskałem przyjaźń muzyków tych orkiestr i za pośrednictwem nich zbliżyłem się do samych dyrektorów, z jedyną tylko myślą - słuchania i nauki gry na perkusji; to była moja prawdziwa namiętność" - przypomina sobie Cheo.
Tym sposobem stał się band boyem Tito Rodríguez, w momencie, w którym odkrył swoją pasję do śpiewu, zaabsorbowany przez głos i styl interpretacji "Tiemblas". Pewnego dnia po wielu naleganiach muzyków, trochę żartem, odstąpiono mu mikrofon i maracas w "otwartym wyzwaniu" wobec tancerzy parkietu, jednego z ważniejszych klubów w Nowym Jorku - Palladium, aby udowodnił jak potrafi śpiewać.
"Panie i Panowie, szkółka (nazwa jaką zwykł określać swoją orkiestrę Tito) ma przyjemność przedstawić swoje najnowsze odkrycie. Dla Państwa, najlepszy piosenkarz świata: Cheo - ogłosił Tito Rodríguez w drodze do baru aby wysłuchać interpretacji "Changó tá vení" i "Barito", pierwsze piosenki, które zaśpiewał Cheo Feliciano w wieku 20 lat. Po pierwszym kawałku dostał wielkie owacje od publiczności, a Tito Rodríguez krzyknął zza baru: "Mira mulato, canta otra".
Dzięki rekomendacji Tito Rodríguez dostaje pracę w nowo powstałym zespole "El Sexteto de Joe Cuba" jako główny wokalista, zastępując Willie Torres, który odszedł do orkiestry José Curelo. Razem z grupą Joe Cuba uzyskuje pierwsze sukcesy w radiu. Takie numery jak: "A las seis", "El raton", "Como ríen" i "El pito", na stałe zaznaczyły się w historii muzyki latynoskiej.
Na krótki okres czasu pojawił się także w zespole Eddie Palmieri, współpracując przy nagraniu płyty "Champagne", gdzie śpiewa jedną piosenkę - "Busca lo tuyo", resztę kawałków interpretuje Ismael Quintana. Jego współpraca z doświadczonym pianistą była wspaniałym doświadczeniem połączonym z przyjaźnią, ponieważ nie interesowało go wstąpienie do żadnego zespołu tylko wybicie się jako sonero. "Kiedy Eddie zaproponował mi współpracę, odmówiłem mu i wytłumaczyłem, że chciałem zrobić coś swojego i że nie chciałem już być piosenkarzem zespołu, ale chciałem być znany jako Cheo Feliciano. On powiedział mi, że na płycie uczestniczyłbym tylko jako osoba zaproszona - dlatego też przyjąłem propozycję" mówi sonero.
W 1969 roku jedzie do Portoryko wraz z zespołem Kako z małą trasą koncertową. W tym momencie postanawia pozostać i odejść od muzyki. Głównym powodem było ciężkie uzależnienie od narkotyków.
"Brałem narkotyki dość biernie przez 10 lat, a z czasem pogorszyło się; co dzień zwiększał się mój nałóg, aż zabrałem się za heroinę. Heroina zabiera tobie apetyt na wszystko i zaczyna mrozić twoje emocje i ambicje, izoluje cię i oddala od świata. Czułem, iż przybiłem do samego dna, najniżej gdzie może dotrzeć człowiek i nie mogłem tego znieść, niedoceniając miłości mojej rodziny. Widziałem dla siebie tylko dwie opcje: odebrać sobie życie albo całkowicie je zmienić. Wybrałem tą drugą opcję i zdecydowałem oddalić się od wszystkich i od wszystkiego, gdyż byłem zagubiony. Dowiedziałem się za pośrednictwem przyjaciół, iż między nimi Tommy Olivencia z grupą, chcieli zrobić jakiś ruch, aby pomóc sobie nawzajem. Byliśmy uzależnieni, a ja wstąpiłem do kliniki na kurację odwykową w Boże Narodzenie 1969 roku i byłem tam przez trzy lata; mimo to wciąż miałem odwiedziny dwóch bardzo ważnych osób w moim życiu: Tite Curet Alonso, który był moim najważniejszym autorem piosenek; drugim był Jerry Masucci, który chciał podpisać ze mną kontrakt z Fania, a ja zawsze mówiłem mu, że najpierw chcę naprawić moje życie. I tak też zrobiłem" - wspomina Feliciano.
W 1972 Cheo Feliciano ponownie pojawia się na scenie muzycznej z wybitną produkcją, napisaną dla niego przez wspaniałego kompozytora Tite Curet Alonso z wytwórni Vaya Records. Płyta zatytułowana "Cheo", zaznaczyła nową epokę dla piosenkarza, który przez trzy lata był nieobecny w świecie muzyki z powodu problemów osobistych. Na albumie zagrali muzycy rekomendowani przez Johnny Pacheco w kompozycjach napisanych przez Tite Curet i aranżacjach Bobby Valentín i Nick Jiménez. Takie piosenki jak: "Anacaona", "Pienso en ti", "Pa' que afinquen", "Mi triste problema", "Si por mí llueve" i "Franqueza cruel" od razu zamieniły się w wielkie przeboje, zamieniając sonero w jednego z najpopularniejszych piosenkarzy salsy.
Pierwsze nagrania realizowano, kiedy Cheo Feliciano był w odosobnieniu. W tym czasie, Tite Curet, który staje się jednym z jego bliskich przyjaciół, podejmuje się napisania wszystkich piosenek do albumu, komponując je tak, aby jak najlepiej pasowały do głosu salsero i aby przypominały dawne sławne czasy w sekstecie Joe Cuba. Sukces płyty Cheo Feliciano był fantastyczny, markując jego wielki powrót do muzyki. Druga produkcja , którą realizuje to "Cheo Feliciano with a Little Help from My Friend" (1973), znowu z ręki Tite Curet Alonso, po czym wydaje album bożonarodzeniowy "Felicidades" (1973). Rok później wydany zostaje album "Looking for Love" (1974), w całości nagrania romantyczne, które artysta nagrał w Argentynie z orkiestrą kierowaną przez Jorge Calandrelli. "Tą płytą mogłem udowodnić to co nosiłem wewnątrz siebie - miłość i uczucia. Zawsze chciałem śpiewać i interpretować bolero i z wszystkich moich albumów, ten jest jednym z moich ulubionych" - mówi sonero.
Następnie na rynek wypuszczone zostają płyty: "Lo mejor de Cheo Feliciano" (1974), "The Singer" (1976), "Cheo's Rainbow" (1976), "Mi tierra y yo" (1977) i "Estampa" (1979) - ta ostatnia uważana przez artystę jako "najlepiej zorganizowana i kompletna", a oprócz tego pierwsza wyprodukowana przez niego w Portoryko, gdzie przeprowadza się w 1975 roku. Po wydaniu "Sentimiento tú" (1980), piosenkarz zajął się produkcją w swojej własnej wytwórni - Coche Records, z którą wydał w sumie pięć własnych płyt.
Cheo otrzymał wiele nagród, w tym "Front Page Award" od dziennika New York Daily News.
Z lat współpracy z wytwórnią Fania Records znane są takie przeboje jak: "Juguete", "Salome", "Los entierros de mi gente pobre" i "Juan Albanil". Nie można zapomnieć, iż Cheo Feliciano przez wiele lat był członkiem przesławnej grupy Fania All Stars. Na początku lat 90-tych realizuje wiele ważnych projektów, w tym 2 albumy z wytwórnią Rondalla Venezolana czy praca na Kubie, której zwieńczeniem było wydanie płyty "Cheo en Cuba".
Pod koniec roku 1999 Cheo nagrywa album pod tytułem "Una voz, Mil recuerdos". Na tej płycie Cheo składa hołd takim artystom jak: Tito Rodríguez, Ismael Rivera, Frankie Ruiz, Mon Rivera, Gilberto Monroig i Santitos Colon. Nagranie te zostało wybrane jako jedne z 20 najlepszych w roku 1999 przez la Fundación Nacional de la Cultura Popular.