<<- powrót

Odszedł El Rey de Las Manos Duras
Ray Barretto - jeden z pionierów salsy oraz latin jazz, znany perkusista portorykański zmarł 17 lutego 2006 w szpitalu Hackensack w New Jersey wieku 76 lat. Barretto w styczniu tego roku przeszedł poważną operację serca i chorował na zapalenie płuc. Artysta znany jako "el Rey de las manos duras" ze względu na jego styl gry na conga, urodził się 29 kwietnia 1929 roku w Nowym Jorku został jednym z najważniejszych muzyków latin jazzu. "Z wielkim smutkiem otrzymaliśmy informację o śmierci naszego Ray Barretto. Pozostawił nam wielki spadek muzyczny, który na pewno będzie inspiracją dla młodych muzyków" wypowiedział się gubernator Portoryko Aníbal Acevedo Vilá. Conguero przebywał od kilku tygodni w szpitalu Valley w New Jersey ze względu na problemy serca oraz układu oddechowego. "Jest to wielka strata. Był on niesamowitym i utalentowanym muzykiem, który przez wiele lat grał z najlepszymi orkiestrami. Pozostawił ogromną pustkę w świecie salsy i latin jazz" - wypowiedział się Eddie Palmieri w jednym z wywiadów.


"Ray był jednym z nielicznych diamentów w świecie muzycznym. Był moim przyjacielem, był mi jak brat i zawsze pozostanie w moim sercu." - skomentował Nicky Marrero w radiu Z-93 z Portoryko, gdzie w piątek w hołdzie Barretto grano jego utwory. Tydzień temu Barretto był nominowany w kategorii - najlepszy album latin jazz ze swoją płytą "Time was - Time is", nie mniej jednak nagrodę zdobył Eddie Palmieri ze swoja produkcją "Listen here". Rok temu artysta został przyjęty do salonu chwały Musica Latina Internacional, a miesiąc temu był laureatem nagrody Jazz Masters z National Endowment for the Arts, która jest najważniejszym zaszczytem w świecie jazzu.
"Que viva la musica" - jak zwykł mawiać El Rey de las manos duras.

powrót

(c) 2007 Viejoteca