<<- powrót


dyskografia
This text will be replaced by the flash music player.

Urodzony 26 grudnia 1947 roku w Santurce, Marvin Santiago nazywany "El sonero del pueblo" był jednym z prawdziwych osobowości kultury portorykańskiej. Znany ze swoich oryginalnych powiedzeń oraz ze swojego zabawnego stroju, w swych utworach opowiadał historie z życia wzięte o zwykłych ludziach. Sonero wielokrotnie mawiał, iż w dzieciństwie nigdy nie marzył o karierze artysty. Wychowany na ulicach Sánchez i Bolívar, marzył o wielkiej karierze bejsbolisty. "Rzeczy, które robiłem w dzieciństwie nie miały nic wspólnego z muzyką, choć spiewałem, gdyż było to jak najbardziej naturalne. Grałem w beisball na lewym skrzydle i nazywali mnie Roberto Clemente. Po pewnym czasie zdałem sobie jednak sprawę, że nie jest to dla mnie." - wspomina Santiago. Podczas swych szkolnych lat, Marvin zwykł śpiewać dużo rancheras i boleros. W pewnym momencie starsi muzycy amatorzy zaczęli rozpoznawać go, a on sam często gościł na Plaza del Mercado i śpiewał tam dla publiczności. Ale dopiero w wieku 19 lat, mieszkając w "Nemesio Canales" w dzielnicy mieszkaniowej Hato Rey, poznał prawdziwy świat muzyki, będąc członkiem zespołu "Los Trotamundos". Grupa została założona w 1966 roku, pod kierunkiem Roberto Valdés. W skład wchodzili jego koledzy ze szkoły, a młody Marvin został wokalistą. Mimo, iż nie posiadał wykształcenia muzycznego, śpiewał salse swoim własnym oryginalnym stylem. Natomiast już w 1968 roku rozpoczął swą profesjonalną przygodę z muzyką. Młody sonero był wielkim fanem Ismael Rivera, Cheo Feliciano i Tito Rodríguez, naśladując ich, tworząc jednocześnie swój własny unikalny styl. "Nauczyłem się od nich ale ich nie skopiowałem. Od Ismael nauczyłem się soneo (styl śpiewania salsy), od Tito dykcji, a do Cheo tej 'pikanterii'. To oni byli moimi ulubionymi wokalistami" - wspomina artsta.



Jednak doświadczenie jakie mógł uzyskać jako piosenkarz w Los Trotamundos było niewielkie. Mimo to ludzie słysząc go śpiewającego mówili, że ma bardzo duży potencjał. W 1967 roku Rafael Cortijo szukał nowego wokalisty, który pasowałby do głosu drugiego sonero Camilo Azuquita. Kompozytor Tite Curet Alonso, który w tym czasie pracował na poczcie naprzeciw dzielnicy mieszkaniowej Hato Rey, słyszał o młodym, wyróżniającym się piosenkarzu w tej dzielnicy. Aż pewnego dnia poprosił Santiago o spotkanie. "Tite przyszedł do mnie i poprosił mnie o spotkanie z Cortijo w klubie Isla Verde. Denerwowałem się, gdyż był to sam Cortijo, a gdy zjawiliśmy się na miejscu (około 2:00 po południu) zobaczyłem jeszcze jednego młodego chłopaka. Wtedy zdałem sobie sprawę, że przegrałem ponieważ sam właściciel klubu ściągnął drugą osobę, a oznaczało to, że musi być naprawdę dobry. Obydwaj nie znaliśmy utworu, dlatego Cortijo poprosił nas o improwizację i chórki. Papo Lucca grał na pianinie. Podczas próby słyszałem mojego rywala i widziałem, że ma pewność siebie oraz ten 'sabor' (smak), a ja natomiast śpiewałem spokojniej ale wiedziałem co chcę uzyskać" - opowiada wokalista. Podczas tej próby Marvin zdecydował się pokazać wszystko czego nauczył się słuchając swoich idoli. Piosenka nazywała się "Dominó" i była kompozycji Tite Curet. Rywal Santiago zapomniał chórków, a kiedy przyszła pora na Marvin zdecydował się na improwizację. W taki oto sposób młody i niedoświadczony chłopak wszedł w skład jednego z ważniejszych zespołów wyspy, a jego imię w końcu zaistniało wśród innych znanych soneros. Marvin Santiago był w grupie Rafael Cortijo przez okres 3 lat. Nagrał z nimi swój pierwszy album "Ahí na má" (1968), na której śpiewa takie utwory jak: "Vasos en colores i "La campana del lechón".


Sonero w 1969 zaczął zażywać narkotyki. W walce z nałogiem pomaga mu Cheo Feliciano, który także był uzależniony. Jednak kiedy Marvin wyjeżdża z Portoryko, wraca do narkotyków. "Byłem uzależniony przez 10 lat. Brałem praktycznie wszystkie dostępne narkotyki, poprzez heroinę i kokainę. Nie brałem jedynie LSD oraz cracku gdyż bałem się rezultatów" - wspomina wokalista. W 1971 roku Santiago dostaje ofertę od Bobby Valentín i zastępuje w zespole Frankie Hernández, w momencie nagrań nowej płyty. Wejście w skład orkiestry Bobby oznaczało prestiż, ponieważ zespół ten był uważany za jeden z lepszych zespołów salsowych tamtego okresu. Z grupą Marvin nagrał album "Rompecabezas", znany z takich utworów jak: "Payaso de carnaval", "Las ingratitudes", "Mueve tu piedra" czy "El molador". Płyta była wielkim sukcesem komercyjnym, dlatego decydują się na nagranie nowej: "Soy boricua" (1972), następnie "Rey del bajo" (1973), "In motion" (1974)", "Bobby Valentín va a la cárcel Vol. I i II" (1975) i "Afuera" (1976). Z okresu pięciu lat współpracy znane są takie hity jak: "El jíbaro de la naturaleza", "Luna", "Flor marchita" czy "Mujeres de cabaret".


"Bycie w orkiestrze Bobby Valentín było dla mnie niesamowitym przeżyciem. Nie chciałem być solistą, chciałem tylko być w zespole" - mówi sonero. Pomimo tego w 1976 Marvin został skreślony z listy członków zespołu, ze względu na jego uzależnienie. Następnie otrzymuje ofertę od wytwórni fonograficznej TH Records jako solista, którą akceptuje. "Straciłem pracę przez moje uzależnienie. Przez ten cały okres sukcesów orkiestry, byłem uzależniony od narkotyków, a Bobby zawsze radził mi i pomagał. Aż do momentu w którym zmęczył się i podziękował mi za współpracę" - wspomina artysta. Jego kariera jako solisty rozpoczęła się produkcją albumu "De los soneros", wraz z Tito Valentín, następnie "Fuego a la jicotea" i "Caliente y explosivo". W tym czasie dojrzał jako artysta i uważany był jako jeden z najlepszych soneros z 'La isla del encanto' - Portoryko. Osiągnął tak wielki sukces jako wokalista, iż mógł pozwolić sobie na interpretacje utworów, które nagrał z Bobby Valentín. Wspaniała kariera została przerwana 22 września 1980 roku, o 7 wieczór, kiedy to Marvin Santiago został aresztowany i osadzony w więzieniu w Bayamón, za handel narkotykami, na okres 10 lat.


"Zostałem uwięziony i straciłem wolność fizycznie ale duchowo zostałem uwolniony od narkotyków. Za kratkami nauczyłem się, że sława, brudne pieniądze i narkotyki nie służyły niczemu dobremu" - opowiada. Jeśli chodzi o oskarżenie jakie mu postawiono, za posiadanie i handel narkotyków, wokalista zapewnia, że wszystko zostało sfabrykowane. "Nie sprzedawałem narkotyków, ale policja mówiła, że miałem kontakty z handlarzami i znałem ich ponieważ wspominałem o nich w moich nagraniach" - wyznaje sonero. Krótko po osadzeniu go w więzieniu, Marvin odcina się od narkotyków i staje się głęboko wierzącym. W okresie tym, dzięki Joe Benítez, dostaje pozwolenie na nagranie płyty w więzieniu. Płyta "Adentro" (1981) była wielkim sukcesem, a większość utworów opowiada o życiu w więzieniu. Uważany jako dobry przykład, mógł występować w różnych koncertach, a także podróżować, wystawiając się na krytykę innych osadzonych. Po nagraniu "Adentro", będąc ciągle w więzieniu, sonero nagrywa album "El hijo del pueblo" (1982) i "El sonero del pueblo" (1985). Następnie wydał płytę "Oficial, pero con tremenda pinta" (1986), "Bregando con lo mejor" (1988), "Al filo del pantalón" (1990), "Donde lo dejamos" (1992) z Bobby Valentín i "El epílogo de Tono Bicicleta" (1995). W 1995 roku Marvin Santiago cierpiąc na cukrzycę, traci palce prawej stopy, a 6 sierpnia 1996 amputują mu prawą nogę. Artysta cierpi na wiele schorzeń, w tym problemy ze wzrokiem, dwa ataki serca w listopadzie 2002 i styczniu 2003 roku. W wieku 56 lat, 6 października 2004 roku wielki sonero - El Sonero del Pueblo - Marvin Santiago umiera na zawał serca w szpitalu San Pablo w Bayamón, o 3:05 po południu. Znany ze swoich zwrotów: "Linda melodía", "Ave María", "Vaya móntate, pa barranquillas" czy "Oficial" i inne, na zawsze zostanie zapamiętany jako wielki uliczny sonero.


(c) 2007 Viejoteca