This text will be replaced by the flash music player.
Andrés "Andy" Montańez Rodríguez urodzony 7 maja 1942 roku w dzielnicy Trastalleres, uliczka Rosa 974, w Santurce, w domu swoich dziadków: dońa Alejandrina Alejandro i don Tomas Montańez - Portoryko. Jego potężny głos stał się jednym z charakterystycznych w legendarnej orkiestrze salsowej El Gran Combo de Puerto Rico.
W wieku 13 lat przeprowadził się ze swoimi rodzicami oraz 16 rodzeństwa na uliczkę La Palma 945. Ze swojego dzieciństwa przypomina swoje wielkie zamiłowanie do muzyki, chociaż nigdy nie wyobrażał siebie w roli jednego z najbardziej znanych i czczonych piosenkarzy muzyki karaibskiej. Jego pasję do śpiewu odziedziczył po swoim ojcu don Andrés, który kochał tango i bolero i zwykł spotykać się każdego popołudnia ze swoimi przyjaciółmi, aby grać na gitarze i śpiewać, odpoczywając po ciężkim dniu pracy.
"Mój dom zawsze był miejscem spotkań muzyków ulicznych z całej dzielnicy, a ja dorastałem w tym otoczeniu. Pamiętam, iż tata zachęcał mnie do śpiewania od małego dziecka, aby pochwalić się przed swoimi przyjaciółmi, a także dlatego, iż miałem bardzo dobry słuch muzyczny" - opowiada salsero, który znany jest w swojej rodzinie jako "Junior".
Jego matka Celina Rodríguez bardzo pomogła w jego początkowej drodze do wielkiej kariery muzycznej. Pewnego dnia, przekonana o talencie najstarszego ze swych dzieci, zapisała go konkursu amatorów, który prowadził Rafael Quińones Vidal - "La tribuna del arte" w teatrze radiowym WKAQ. "Moja mama zaprowadziła mnie na konkurs kiedy miałem 8 lat i pamiętam, że akompaniował mi na gitarze Pedro Rosario, ojciec Papo Rosario z El Gran Combo. Piosenka, którą zaśpiewałam była hiszpańska - 'Carino y verdad', a ja wygrałam" komentuje Andy.
Był to start różnych przedstawień, które otworzyły drogę do kariery zawodowej młodego sonero. Jego drugą wygraną było pierwsze miejsce w konkursie talentów, które prowadził José Miguel Agrelot w swoim programie "El abuelito Welch", także w radiostacji WKAQ. Potem w jego życiu pojawiła się nieskończona ilość konkursów dla amatorów, które choć mniejszej rangi - pomogły mu bardzo.
Jego pierwsze poważne występy wraz z zespołem, odbyły się gdy miał 16 lat, jako drugi głos tria Los Duendes obok swoich przyjaciół z dzielnicy - Pachequito i Pucho. "Z triem tańczyliśmy, śpiewaliśmy serenady i nie pobieraliśmy za to pieniądze. Śpiewaliśmy dlatego, że podobało nam się to" podtrzymuje piosenkarz. Natomiast jego zawodowa kariera rozpoczęła się w orkiestrze Luis Morales, śpiewając bolera w klubie El Esquife, położoną w dzielnicy La Playita w San Juan.
"Pewnego razu, poszliśmy z triem do klubu (El Esquife) na przesłuchanie i kiedy dotarliśmy na miejsce, okazało się, że orkiestra, która miała grać, szukała piosenkarza, ponieważ ich dotychczasowy (Luis Lebrón) nie przybył. Wtedy, Luis Morales poprosił mnie, abym pozostał i to było moje pierwsze doświadczenie zawodowe, które trwało około pięć miesięcy" - mówi wokalista. W orkiestrze poznał się z conguero José Chacón, z którym postanowił stworzyć nową grupę, w której śpiewał kilka miesięcy, przeważnie bolera.
Andy Montańez zawsze był wiernym fanem Rafael Cortijo y Su Combo i opowiada, że od dziecka miał zwyczaj chodzić i oglądać zespół w teatrze radiostacji WKAQ, choć nigdy nie utrzymywał żadnego związku z członkami orkiestry. Pamięta, że parę miesięcy po rozpadnięciu się grupy w 1962 roku, pianista Rafael Ithier, który założył El Gran Combo de Puerto Rico, poszukiwał drugiego wokalisty po Pellín Rodríguez, dlatego gdyż inny piosenkarz, z którym rozpoczął, odszedł. "Śpiewałem z triem gdy pewnego dnia przybył Sammy Ayala z Rafael Ithier do dzielnicy szukając mnie. Rafa porozmawiał ze mną i zaproponował mi małą próbę; przyjąłem ją ale ostrzegłem go, że jedyne co potrafię zaśpiewać to bolero. Zaprowadził mnie do studia WKAQ, zasiadł przed pianinem i zapytał czy znam może jakiś żywy kawałek, gdyż chciał sprawdzić czy jestem zgrany i w 'clave'. Odpowiedziałem że tak i zacząłem śpiewać 'Si yo tuviera un millón', bardzo popularne w wersji Vicentico Valdés" - opowiada wokalista.
Zespół składał się z: Rafael Ithier (dyrektor muzyczny i pianino), Pellín Rodríguez (wokal), Andy Montańez (wokal), Sammy Ayala (wokal), Eddie Pérez (saksofon), Héctor Santos (saksofon), Rogelio ("Quito") Vélez (trąbka), Martín Quinones (conga), Miguel Cruz (bas), Roberto Roena (bongó), Milton Correa (timbales) y Víctor Pérez (trąbka). Z czasem skład ten zmieniał się.
Po kilku miesiącach po przybycia do grupy, Andy zaczął pracować nad swoim pierwszym albumem, "El Gran Combo… de siempre", który wyszedł na rynek na początku 1963 roku. W pierwszej produkcji, Andy dał się poznać dzięki takiemu hitowi jak: "La muerte", a także "A la loma de Belén", "El peluquero", "Cosas de la vida", "Sobina", "Merengue melao", "La reina Isabel", "El Perico", "Cabeza de hacha", "Te besé en el carnaval", "La Mafafa" i "Balimena".
Dobre przyjęcie płyty, doprowadziło do pierwszego wyjazdu grupy na trasę międzynarodową, do Panamy, a następnie do Nowego Jorku. W mieście drapaczy chmur występowali w takich sławnych klubach jak: El Palladium, Manhattan Center, Bronx Casino i Caborrojeńo.
Jego kariera w El Gran Combo trwała 15 lat i nagrał z nimi 37 płyt - włącznie z kompilacjami - skąd pochodzą takie hity jak: "El barbero loco", "Julia", "Ponme el alcoholado, Juana", "La calle dolor", "Marta, yo tengo un dolor", "Milonga sentimental", "Guaguancó de El Gran Combo", "Un verano en Nueva York", "Vagabundo", "El swing", "Las hojas blancas", "La soledad" czy "A mi manera".
Andy zawsze był wierny zespołowi Rafael Ithier i nie myślał o opuszczeniu grupy. "Rafa jest jak mój ojciec. To on nauczył mnie bardzo dużo i to jemu zawdzięczam wszystkie moje sukcesy" - opowiada piosenkarz. Jednak, podczas koncertu El Gran Combo na Feria de Cali w Kolumbii, w grudniu 1976 roku, zaraz po występie orkiestry Dimensión Latina, Andy dostał propozycję od dyrektora wenezuelskiej grupy, aby zastąpił Oscar D' León. Oferta była bardzo kusząca: $100.000 na rok, rezydencja, samochód i kontrakt z wytwónią TH Records. Andy powrócił do Portoryko bez odpowiedzi, po czym po dwóch miesiącach, w lutym 1977 roku - po wielkich naleganiach, przyjął ofertę.
"Kiedy zaproponowali mi współpracę, nie miałem odwagi powiedzieć o tym Rafa, ale on dowiedział się o tym od kogoś innego i faktycznie, zabolało go to bardzo i myślę, że to przeczuwał. Nigdy nie był na mnie wściekły, było to raczej jak ból po utracie syna", mówi. I tak w 1977 roku sonero opuszcza El Gran Combo, przenosi się do Wenezueli i tam rozpoczyna nowy etap w swojej karierze muzycznej jako główny wokalista Dimensión Latina.
W zespole z Wenezueli śpiewał przez trzy i pól roku, nagrał osiem płyt z takimi hitami jak: "El eco del tambor", "Pan de piquito", "Mujer impura", "Mi bambolaye", "Ritmos cubanos", "Hay que gozar", "Como canto yo", "Vuelve", "Rumberos de ayer", "Son del bohío", "Ave María, Lola", "Mi son oriental" czy "Cantante errante".
W tym czasie wyprodukował także swoje pierwsze solowe albumy, jednocześnie zjawiając się w różnych nagraniach z Puerto Rico All Stars, z którym nagrał takie piosenki jak: "Reunión en la cima", "Isla bonita" i "Homenaje al Mesías" ta ostatnia dedykowana Eddie Palmieri.
W 1980 roku Andy Montańez zdecydował się powrócić do Portoryko, aby rozpocząć karierę solową. Nagrał i wydał dużą liczbę albumów podczas lat 80-tych. Jego płyta z 1983 "Hoy… y ayer" zawiera hity w nowych aranżacjach orkiestry El Gran Combo aby upamiętnić jego współpracę i 20 rocznicę zespołu.
W 1985 wydaje album zatytułowany jego własnym imieniem Andy Montańez, który znalazł się na pierwszych pozycjach wszystkich list przebojów salsowych i była to chyba jego najlepsza produkcja solowa. Zawiera kompozycję Catalino Curet Alonso "Genio y figura". Ernesto Rivera pisze wszystkie aranże, a synowie Montańez - Andy Jr. i Harold śpiewają w chórkach. Jego synowie wchodzą w skład zespołu dyrygowanego przez timbalero Don Perignon, który pomógł mu w sukcesie innej produkcji: "Mejor acompańado que nunca" (1986). Andy i jego zespół wygrywa nagrody w Kolumbii i Portoryko.
W roku 1989 Andy budzi duże kontrowersje, kiedy Club Kiwanis organizujący "El Festival de la Calle Ocho" w Miami, odrzuca jego osobę w festiwalu, gdyż w 1979 roku odwiedził Kube jako członek zespołu La Dimensión Latina. Dość dziwne ponieważ w poprzednich 4 festiwalach mógł wziąć udział. Andy ogłosił, że jego poglądy polityczne są jego prywatną sprawą i nigdy nie był komunistą. W tym samym roku Andy i El Gran Combo występują razem na Festival de Jazz y Herencia w Nowym Orleanie.
Montańez nagrywa ponownie w 1990 płytę "Todo nuevo" z jednymi z najlepszych muzyków z Portoryko. Piosenka "Fantasma" aranżu trębacza Tommy Villarena była pierwszym hitem z tego albumu. Andy bierze udział w projekcie Todas Estrellas de los 70's, w którym pojawiają się także takie sławy jak: Gilberto Santa Rosa, Pedro Brull (Orquesta Mulenze), Luisito Carrión, Primi Cruz (zespół Willie Rosario), Tony Vega, Alex D'Castro, Mario Ortiz, Humberto Ramirez, Andy Guzmán. Wśród głównych kompozytorów znaleźli się Catalino Curet Alonso i Johnny Ortiz.