<<- powrót


dyskografia
This text will be replaced by the flash music player.

Fernando Luis Rosario Marín przyszedł na świat 6 maja 1930 roku w miasteczku Coamo, ulica Ramón Emeterio Betances, Portoryko. Swoje pierwsze kroki muzyczne rozpoczął już jako dziecko w wieku 7 lat, grając na puszkach po ciastkach na balkonie swojego domu, starając się imitować brzmienie orkiestry Rafael Muńoz i Sexteto Puerto Rico. Jego matka zaskoczona wielką pasją swojego syna, posyła go na lekcje gry na gitarze. W wieku 12 lat młody Willie nauczył się czytać nuty - wszystko dzięki swojemu nauczycielowi Juan Suárez, jedynemu nauczycielowi muzyki w wiosce. Kończąc 15 lat zdobywa swoje pierwsze doświadczenie muzyczne, w zespole założonym wraz z przyjaciółmi - zespoł nazywa się El Conjunto Coamex i jest on tam basistą. W wieku 16 lat (rok 1947) przenosi się razem ze swoją rodziną do Nowego Jorku w poszukiwaniu "lepszego życia". Rozpoczyna jako robotnik w Departamento de Correos de la Joyería Cartier, a później w fabryce Arts Steel Company. Następnie wstępuje do wojska. To wtedy w życiu Rosario miało miejsce kluczowe zdarzenie na występie Tito Puente w sławnym klubie Palladium w Nowym Jorku, gdzie został zahipnotyzowany grą Puente w takim stopniu, iż zdecydował się na naukę gry na perkusji. "Moje pierwsze lekcje rozpocząłem z żydem, który nazywał się Henry Adler i ze sławnym muzykiem z tamtych lat Willie Rodríguez, brat Augusto Rodríguez, założyciela chóru Uniwersytetu Puerto Rico" - opowiada. Po zakończeniu służby wojskowej powraca do rodzinnego Portoryko w 1952 roku, gdzie przez rok gra jako perkusista w zespole Fiesta, zastępując Mon Rivera. Jego profesjonalna kariera jako muzyka salsy rozpoczęła się wraz z muzykiem grającym na tres - Luis "Lija" Ortiz, który nagrywał z Panchito Riset.



"Kiedy przybyłem do Coamo, rozpocząłem grać z 'Coamito', Walda Seda i Luis Guillermo Ortiz i z nimi byłem przez około jeden rok, grałem też z różnymi tríos i conjuntos, ale nic znaczącego i bez rozgłosu" - opowiada muzyk, który powraca do Nowego Jorku w 1953 roku aby skończyć swą pracę z orkiestrą Fiesta i decyduje się nie powracać do Portoryko. W tym samym roku poznaje Johnny Seguí, który proponuje mu pracę w jego zespole. "To tam otrzymałem moją prawdziwą szkołę. Nauczyłem się dyscypliny w orkiestrze, odpowiedzialności, uczciwości, prowadzenia zespołu oraz ubierania się. To była prawdziwa baza do założenia mojej własnej grupy" - mówi. Razem z Johnny Seguí nagrywa album "Cha cha chá" z takimi hitami jak "El bodeguero", "Duerme" i "Tati". W okresie tym współpracował także z conjunto Joe Quijano, w orkiestrze Noro Morales i z zespołem wenezuelskiego pianisty Aldemaro Romero, z którymi podtrzymuje - "były to doświadczenia tamtego czasu". Podczas gdy Willie Rosario rozwijał się jako muzyk, zdecydował się na studia uniwersyteckie i rozpoczął naukę na wydziale komunikacji na Universidad de Gannon w mieście Erie, w Pensylwanii, specjalizacja - dziennikarstwo. Otrzymał nawet sposobność pracy jako sprawozdawca w radiostacji WALO w Nowym Jorku, gdzie brał udział w programie kulinarnym w towarzystwie znanego muzyka Frank Grillo 'Machito' i jego siostry Graciela. To wydarzenie pozwoliło mu poznać wielu znanych muzyków latynoamerkańskich.


Kiedy Seguí przenosi się do Portoryko w 1958 roku, Willie Rosario postanawia założyć swój własny zespół z większością muzyków z zespołu Seguí, "grając na ulicy" i w ten sposób dając poznać się w jednych z najbardziej znanych parkietów tanecznych jak Casino Broadway i Monte Carlo. Najlepsze uznanie w tym czasie zdobył grając w klubie Caborrojeńo, znajdującego się na ulicy 145 i Broadway, w którym urozmaicał grę wraz z grupą Joe Valle przez około 4 lata. "Kiedy podpisali ze mną kontrakt w Caborrojeńo, wymogli abym miał piosenkarza wysokiej klasy, gdyż śpiewał tam już Joe Valle, który był w tym czasie dość znanym w środowisku muzycznym. Zgodziłem się ponieważ chciałem grać w klubie, który był jednym z najbardziej odwiedzanych" - mówi Willie, który w okresie grania w klubie współpracował z takimi artystami jak Vitín Garay, Chivirico Dávila i Yayo El Indio. Ten ostatni wszedł w skład zespołu Willie Rosario, gdyż Chivirico opuścił grupę po sporach z właścicielami klubu. Rok 1962 to jeden z najgorszych momentów w jego karierze muzycznej w tamtym okresie, gdyż pozbywają go dyrekcji w orkiestrze w Klubie Caborrojeńo, powołując się na chorobę jego matki - Willie mówi, iż stał się ofiarą "zamachu stanu". Dlatego też Willie Rosario postanawia założyć swój własny zespół. Udaje się najpierw do Tito Rodríguez aby zasięgnąć porady, a także do Tito Puente. Rosario wyznaje, iż Tito Puente zawsze polecał mu, aby to jego imię i zdjęcie widniało na okładkach jego płyt, gdyż według "El Rey del Timbal" wspomina: "To nie jest tak, że jesteś egoistą, lecz wpisuj tylko twoje imię na okładkach - dlatego gdyż to ty jesteś dyrektorem, a kiedy wpiszesz imię piosenkarza to on będzie się czuł wywyższony i będzie sobie wyobrażał, że jest całym zespołem". Artysta zaręcza, że nigdy nie interesowało go odcięcie się od jego zespołu jako solisty, ale skupienie się na jak najlepszym zestawieniu muzyków w orkiestrze.


Orkiestra zostaje założona w Broadway Casino na 137th Street i Broadway. Rosario podpisuje kontrakt z nowo powstałą wytwórnią Alegre Records w 1962 i jako głównego wokalistę zatrudnia Frankie Figueroa, który później staje się wokalistą w zespole Tito Puente. Z nowo powstałym zespołem nagrywa swą pierwszą płytę "El bravo soy yo" (1962) z takimi muzykami jak: Rudi Martin (pianino), Izzy Feliú (bas), Luis Rodríguez (conga), Bobby Valentín (trąbka), Eddy Snell (trąbka), Tony Cofresí (trąbka) i Frankie Figueroa (wokal).W między czasie Rosario pojawia się na albumach descargi nagranych przez Alegre All Stars - "Way Out", "El Manicero" i "Perdido". Bierze również udział w nagraniach płyty "Salsa máxima", wraz z Cesta All Stars. W 1964 roku wydaje płytę "Fabulous and Fantastic", na której znajdują się takie kawałki jak: "Los generales de la capital", "A Villa Palmeras" i "Nos engańó la vida", interpretowane przez Frankie Rodríguez. Następnymi albumami były: "Latin Jazz Go-Go-Go" (1965), "Haida Huo" (1966). Lata 60-te, to era boogaloo, dlatego Willie Rosario podpisuje kontrakt z wytwórnią Atlantic Records, w celu nagrania płyty "Boogaloo & Guaguancó" (1968) z Adalberto Santiago jako głównym wokalistą. W tym samym roku Rosario wydaje jeszcze jedno nagranie boogaloo "Two too much", pomimo, iż nie lubi tego rodzaju muzyki. Na płycie pojawia się ponownie Frankie Figeroa wraz z Pete Bonet i Willie Torres. Rosario decyduje się dodać do nagrań saksofon barytonowy do pierwszej linii 4 trąbek i pozostaje z takim ustawieniem aż do dnia dzisiejszego - "Chciałem być jak najbardziej oryginalny, mając styl który by nas odróżniał od innych zespołów i myślałem o dodaniu do orkiestry skrzypiec, klarnetu czy puzonu. Ale pewnego dnia byłem w klubie jazzowym Blue Note w Nowym Jorku, gdzie grał Jerry Moligan, który był wirtuozem saksofonu barytonowego; widząc go grającego parę kawałków bossa nova przy akompaniowaniu pianina i basu wiedziałem już co chcę w moim zespole" - wspomina Rosario. Dzięki podpowiedzi Bobby Valentín, Rosario podpisuje kontrakt z wytwórnią Fania Records, w nadziei lepszej promocji jego nagrań. Młody timbalero kontynuuje pracę artystyczną nagrywając album "El bravo de siempre" (1969). Rozgłośnia radiowa Airplay w Portoryko dała jednej z jego piosenek "La cuesta de fama" (wokal Miguel "Meńique" Barcasnegras) duży rozgłos, przyczyniając się tym samym do większej popularności jego orkiestry. Na płycie znajdują się także inne znane utwory jak: "La esencia del guaguancó", "La realidad" i "Superman".


W 1970 roku Willie Rosario zdobywa innego piosenkarza Chamaco Rivera, który znany jest między innymi z piosenki "De Barrio Obrero a la Quince" z albumu "De donde nace el ritmo" (1970). Następna jego produkcja to "Más ritmo" (1972), z aranżacjami Louie Ramírez i José Luis Cruz. Na albumie śpiewają Gilberto Santa Rosa i Tony Vega - przyszłe gwiazdy salsy. W 1972 Rosario przenosi się do Portoryko - "Nie chciałem aby moje dzieci wychowywały się w Nowym Jorku, nie podobało mi się środowisko jakie tam panowało. Poza tym za każdym razem, gdy spotykałem się z La Sonora Ponceńa czy El Gran Combo, opowiadali mi, że moja muzyka jest bardzo popularna w Portoryko i że jest tam dużo pracy" - opowiada Rosario. Rok później wydaje album "Infinito" z Junior Toledo, który zastępuje Rivera jako głównego wokalistę. Płyta wydana jest przez Inca Label i zawiera hit "Last tango in paris". Dwa lata później Willie nagrywa album "Otra vez" (1975) dedykowany Al Santiago. W 1977 roku bliski przyjaciel Rosario - Bobby Valentín kieruje chórkami oraz pomaga w aranżacji jego pierwszego projektu nagranego w Portoryko: "Gracias mundo", na którym zaśpiewali Bobby Concepción i Guillo Rivera. Willie Rosario podpisuje kontrakt z TH Records i wydaje 7 albumów pomiędzy 1978 a 1985. Toledo powraca do zespołu i zastępuje Concepción w nagraniach do płyty "From the depth of my brain" (1978) i w "El rey del ritmo" (1979). 1980 roku Rosario obchodzi 20 rocznicę założenia swojej orkiestry i nagrywa "El de a 20 de Willie", dedykowany Max Salazar - historykowi muzyki latynoskiej. Na płycie tej pomaga w aranżacjach pianista zespołu Javier Fernandéz, a oprócz tego do zespołu powraca Concepción i Tony Vega (z orkiestry Raphy Leavitt). Gilberto Santa Rosa główny wokalista orkiestry Tommy Olivencia razem z Vega i Concepción śpiewają na płycie "The portrait of a salsa man" (1981). Na albumie debiutuje conga player i aranżer José Madera, który jest synem portorykańskiego saksofonisty José "Pin" Madera, członka orkiestry Machito. Poczynając od "Atizame el fogón" (1981), José Febles staje się następnym aranżerem projektów Rosario. Następnie Rosario podpisuje kontrakt z wytwórnią Bobby Valentín - Bronco Label. Jego pierwszą płytą z tego wydawnictwa jest "Nuevos horizontes" z 1984 roku, a drugą "Afincando/25 Aniversario" (1985). Nagrania mają aranżacje José Madera i kompozycje kubańczyka Adalberto Alvarez. Trębacz, aranżer i kompozytor Humberto Ramírez pojawił się po raz pierwszy w orkiestrze Rosario na płycie "Afincando/25 Aniversario", a Rosario szybko zdecydował się na jego osobę jako producenta nowego albumu "Nueva cosecha" (1986). Dalszymi projektami Rosario były "A man of music", "The salsa legend" i "Unique/30 Anniversary (1989). Płyta "Unique" była pierwszym nagraniem salsy romantica, lecz Williemu nie podobało się jej "miękkość", nazywając ją "salsa monga" (sflaczała, słaba, miękka) - zdecydowanie woli mocniejsze uderzenie salsy. W 1991 roku Rosario wygrywa nagrodę Diplo Award przemysłu muzycznego z Portoryko, jako najlepszy zespół salsowy.


(c) 2007 Viejoteca